Pomysł na… zbędne graty

graty
 
Nie znam mieszkania, które nie borykałoby się ze zbędnymi gratami. Te bowiem gromadzą się wszędzie, zawsze i nieustannie – zaczynając od przedpokoju, poprzez salon, a na dziecięcych, a właściwie tym bardziej na dziecięcych pokojach kończąc. Jak się ich jednak pozbyć (gratów, nie dzieci – oczywiście)? Otóż jest kilka propozycji, które nam w tym pomogą.

1. Za każdym razem, gdy sprzątamy dane pomieszczenie, wynośmy zeń 3 niepotrzebne rzeczy. Człowiek ma taką manierę, że zostawia coś „na wszelki”, przy czym „wszelki” ten nie nadchodzi, a graty jak były, tak są i tak będą.

2. Instrukcje z telewizorów, komputerów i wszystkich-innych-urządzeń-których-instrukcji-tak-naprawdę-nigdy-w-rękach-nie-mieliśmy DO KOSZA. W zamian pobrać wszystkie z Internetu, co można, jest legalne i pozwala na papiernicze odgruzowanie naszych chacjend.

3. Panie, kochane Panie – ustalcie sobie ilość ubrań w Waszych szafach. Wtenczas szybko i skutecznie pozbędziecie się zbędnych bluzek na krzesłach, fotelach i tak dalej, i tak dalej, bo przecież wiecie, o czym mowa. :) Co zaś, gdy liczba zostanie przekroczona? Oddać bezdomnym te, w których nie chodziłyście przez rok.

4. W miejscu wszystkim wiadomym proponuję postawić podpisane imieniem danego domownika kosze. Jeżeli znajdziemy gdzieś w mieszkaniu rzecz należącą do tegoż „asa”, wrzucaj ją właśnie do kosza, skąd „as” będzie odbierał ów „gadżet” i zanosił go z powrotem do pokoju. I oszczędzimy miejsce, i – chociaż to przede wszystkim – wyrobimy odpowiednie nawyki w swojej rodzinie.

5. I na koniec wreszcie niezagospodarowane miejsce – ileż to go mamy, czy to pod telewizorem, czy koło komputera, a przecież można tam dać jakieś kosze na kartki, dokumenty, segregatory itd.

A Wy macie jakieś pomysły na pozbycie się gratów?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *