Baterie naładowane od nowa, czyli odświeżamy mieszkanie

baterie

Dziś doładujemy troszkę nasze „aranżacyjne” baterie. Każdy potrzebuje bowiem troszkę odświeżania wokół siebie, naprawdę każdy. Dlatego też dzisiejszy wpis – wieńczący nasze wakacje – będzie krótką opowiastką o tym, jak zmienić oblicze mieszkania, tym samym je odświeżając i nadając zupełnie nowego wizerunku.

Moją ulubioną propozycją, którą warto stosować co jakiś czas, a która nie wymaga od nas żadnych większych kosztów, jest po prostu pomalowanie salonu czy sypialni na jakiś nowy, fajny, oryginalny kolor. Materiały do tego znajdziemy w zwykłym sklepie z farbami, a nawet więcej – w każdym sklepie internetowym, do obsłużenia którego nie musimy w ogóle wychodzić z domu.

Dwa – ostatnio w modzie są nie tylko całe fototapety, ale zwykłe naklejki na ściany. Jeśli posiadamy więc ściany gładkie, jednokolorowe, takie naklejki mogą okazać się fantastycznym pomysłem, zmieniającym ogólny odbiór albo danego pomieszczenia, albo całego mieszkania.

Trzy – powoli mija gloryfikacja kafelek w całej łazience, a zastępuje ją kafelkowanie tylko tych miejsc, na które kapie woda. Cała reszta może zostać natomiast wytapetowana, pomalowana, również obklejona naklejkami itd. Oczywiście same płytki w łazience też mogą ulec metamorfozie, np. poprzez pomalowanie ich na jakiś nowy, świeży kolor.

Cztery – pisaliśmy już o tym, ale wspomnieć nie zaszkodzi – stare meble nie muszą być wcale wymieniane na nowe. Wystarczy tylko sięgnąć po farbę do mebli lub okleić je okleiną samoprzylepną. To samo, jeśli chodzi o jakieś stare kanapy. Po co nowa, skoro wystarczy wymienić tapicerkę?

Pięć – warto postawić na jakieś dodatki, które zmieniają wnętrze natychmiast po ich umieszczeniu, a mimo to nie są ani drogie, ani nie wymagają długich i uciążliwych poszukiwań w sklepie.

Sześć – osoby lubiące pomysłowość i mające dobrze rozwinięty zmysł manualny mogą zrobić sobie własne obrusy, zasłonki czy inne ozdoby. Wystarczy tylko odrobina inwencji i kawałek tkaniny.

A Wy, Drodzy, macie jakieś pomysły, żeby załadować swoje „aranżacyjne” baterie na nowo? Jeśli tak, zapraszam serdecznie do podzielenia się nimi w komentarzach!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *